Geoblog.pl    Archi    Podróże    Finlandia. Na dłużej    Zimowe opony
Zwiń mapę
2015
06
sty

Zimowe opony

 
Finlandia
Finlandia, Helsinki
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1036 km
 
Jest zima, jest zimno, jest śnieg i lód. Jest ślisko. Wszyscy jeżdżą na oponach zimowych, takich z kolcami. Kiedy okolcowany samochód jedzie ulica to słychać drapanie – mrr, prawie jak stado kotów ostrzących pazurki na ulubionej meblościance lat 60tych. Szerszeń stoi w zaspie – co prawda ma ogólnoeuropejskie opony zimowe ale …to nie na fińskie drogi. Fińskich opon nie dostanie bo … no jakże to? Opony droższe od samochodu? Taaa, trudno jakoś się przemęczę bez samochodu, a na wiosnę znajdę zaspę z Szerszeniem i będzie git. Niestety z rowerem nie jest już tak różowo – pierwszy zimowy wyjazd zakończył się dwoma dzwonami: raz na parkingu pod ścianą przepychałem się z samochodem a raz na błocie koło uciekło … no qrna, pierwszy śnieg i już dwa dzwony! Jak by tak dalej poszło to szanse na dociągnięcie do wiosny w jednym kawałku mam niewielkie. OK., po miesiącu chodzenia dookoła opon zimowych do roweru, wąchania cen, szukania w sieci …kupiłem… Cena zbójecka, znaczy fińska, i moja mama pewnie by dostała zawału gdyby się dowiedziała ile toto kosztowało. No ale drugiej strony cenna skóra syna jest chyba tego warta ;-). Tak więc zostałem posiadaczem, nie wiem czy szczęśliwym czy nie, dwóch zimowych opon do roweru. Te opony to po prostu spełnienie snu masochisty – 808 tytanowych kolców w czarnej gumowej osnowie, no bajka po prostu i tylko trochę strach komuś po nodze przejechać.
Tak więc problem zimowych opon wydaje się rozwiązany: Szerszeń stoi w zaspie wiec nie potrzebuje a rower potrzebuje więc ma. Taaa, niestety nie jest tak łatwo – pozostaje jeszcze problem najtrudniejszy do rozwiązania. Zimowa opona. TA ZIMOWA OPONA! Święta to czas w którym bardzo łatwo pojawia się zimowa opona. Nikt chyba się o nią specjalnie nie stara, ona się po prostu pojawia i już. Od czasu kontuzji kolana nie mogę biegać więc najpierw pojawiła się wypasiona opona letnia – solidna, ale wciąż do osobówki. Ale po świętach zamieniła się w zimową – nadal do osobówki ale już takiej bardziej do SUVa. I kiedy bo zakończeniu celebracji świąt podniosłem się z fotela….uuu, ciężko było. Ostatni dzwonek żeby coś z tym zrobić, bo inaczej pojawi się opona wielosezonowa do ciężarówki i …koniec pieśni! Tak więc uzbrojony w noworoczną determinację wszedłem na wagę. Dobrze nie jest, nie ma tragedii ale dobrze nie jest. Rzut oka za okno …hmmm -14st. Nie jest lekko, jest ciężko, jest źle, zimno, ponuro i do dupy – znaczy zima w Finlandii: śnieg, mróz, brak światła, chodniki posypane żwirem. Od samego patrzenia za okno robi się sennie …więc przewracam się na drugi bok – w końcu noworoczne postanowienia są po to żeby je łamać. Dzień następny – i wcale nie jest łatwiej. Waga uparła się żeby mnie dobić, tak jakby sprawiało jej radochę pokazywanie coraz wyższych wartości. Na szczęście jeszcze nie spiskuje ze spodniami wiec mam co naciągnąć na cztery litery ale koszulki chyba skurczyły się w praniu. Niedobrze, niedobrze, bardzo niedobrze. W dodatku termometr radośnie pokazuje -15st. Znowu! Chyba jest w spisku z wagą? Niestety wychodzi na to że nie jestem niedźwiedziem i nie dam rady zimy przespać, więc … podciągam oponę i wbijam się w ciuchy rowerowe – pora zacząć realizować noworoczne plany: znowu będę szczupły, zgrabny i powabny.
A 4 godziny później – zawał, mega zadyszka, odmrożenie tyłka i nie tylko. Twarz zamrożona w uśmiechu Joker’a. Umieram. I tylko zimowa opona ma się świetnie .
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 11% świata (22 państwa)
Zasoby: 278 wpisów278 173 komentarze173 2887 zdjęć2887 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
13.05.2017 - 23.07.2019
 
 
19.08.2015 - 22.07.2017