Geoblog.pl    Archi    Podróże    Maroko, czyli klątwa flaminga uderza po raz drugi.    Maraton
Zwiń mapę
2014
26
sty

Maraton

 
Maroko
Maroko, Marrakech
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 4 km
 
Bieg maratoński nie jest ciekawy. Bieganie jest nudne. I jeszcze na dodatek męczące. Człowiek się poci, czasami opluje a czasami jest jeszcze gorzej. Generalnie dla oglądających to raczej nuda – biegną i biegną a później wpadają na metę i koniec. Nuuuuda…. Ja zazwyczaj czasie piegu myślę – co ja tu robie itd. itp. Tym razem też myślę – co za ciężki idiota, ledwo chodzi a biegnie … I co najśmieszniejsze – z bolącą, opuchniętą stopą …biegnie mi się jak nigdy w życiu: lekko jak motyl (co prawda solidnie otłuszczony, ale wciąż motyl) … biegnę na rekord … swój osobisty oczywiście … no i wychodzi słońce i … dupa. Super się biegło, ale gdy słońce wyszło zza chmur to się momentalnie ugotowałem. No nie, nadal zrobiłem najlepszy swój wynik ale niedosyt pozostał – mogło być dużo lepiej. I to tyle – bieg i po biegu, należy się zastanowić jak spędzić resztę pobytu w Maroko. Ale jeszcze ten wieczór to odpoczynek po biegu i ponownie chodzenie po medinie. A, teraz po zmroku Jamaa El Fna wygląda lepiej, dużo lepiej, jeszcze bardziej pierwotnie – gdyby zamiast lamp elektrycznych były pochodnie… dymy z różnych garkuchni i tak unoszą się nad całym placem, minaret pobliskiego meczetu góruje nad całą okolicą… i jeszcze muezini z kilku pobliskich meczetów przekrzykują się zwołując wiernych – to rozumiem, to jest Maroko!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 10.5% świata (21 państw)
Zasoby: 275 wpisów275 170 komentarzy170 2887 zdjęć2887 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
13.05.2017 - 25.09.2017
 
 
19.08.2015 - 22.07.2017